LUM*URUSEI YATSURA

Dawno, dawno temu, jeszcze w połowie lat 90-tych, w piśmie Secret Service rozentuzjazmowany autor szeroko rozpisywał się o mangowym dziele pt. Urusei Yatsura. Jego autorką miała być pani Rumiko Takahashi, znana na całym świecie twórczyni mang. Artykuł był zabawny i ciekawy a screeny, mimo swego wieku, interesujące. Jednak dopiero po wielu latach mogłam, dzieki Tajnym Sieciom Wspomagającym fana (czyt. Kazaa) mogłam zapoznać się z tą, jakże zabawną historią.

Seria Urusei Yatsura (która przetłumaczyć można na "Banda nieznośnych kosmitów") powstała na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych i była debiutem pani Takahashi. Momentalnie zyskała ogromną popularność, szybko więc nakręcono serial anime. Po tym, jak serial skonczył się na prawie 200 odcinkach, fani zarządali nowych przygód kosmicznej czeredki, stąd do obszernej filmoteki panny Lum można dodać OAV-ki i kilka kinówek. Co sprawiło, że prosta historyjka o skomplikowanej "miłości" kosmitki i Ziemianina spodobała się tak wielu osobom na całym świecie?

Tego wieczora Ataru Moroboshi oddawał się własnie swemu ulubionemu hobby - czyli podziwianiu przechodzących dam, o wyjątkowo ładnych kształtach. Biedak, skąd miał wiedzieć, ze ciąży nad nim straszne fatum, o czym był uprzejmy poinformować go przechodzący nieopodal mnich. W chwilę później zaskoczony chłopak został wciągnięty do rzadowej limuzyny. Zanim udało mu się dowiedzieć czegokolwiek, już podjeżdżał pod swój własny dom, obstawiony szwadronem policji i wojska. Rodzice Ataru, jak i przebywająca w domu dziewczyna naszego bohatera - Shinobu, wyglądali na przerazonych. W sypialni zaś rozsiadł się nikt inny jak... Pan Najeźdzca...
Wyglądał jak Oni - miał rogi, kły, nie mówiąc juz o tym, ze zajmował pół pokoju. Na domiar złego okazało się, ze przybył tu w celu zniszczenia Ziemi, ale jakoże jest agresorem honorowym, postanawia dac szansę Ziemianom. Losowo wybrany mieszkaniec Ziemi ma się zmierzyć z przedstawicielem Onich w narodowym sporcie kosmitów - berku ;) Jak można się domyślić, tym wybrańcem, na nasze nieszczęszcie, został Ataru. Niestety, na nic zdają się prośby przedstawicieli rządu. Moroboshi pozostaje niewzriszony do momentu aż pojawi się jego przeciwnik, a własciwie... przeciwniczka.
Zadaniem Ataru będzie złapać za rózki córkę najeźdzcy, księżniczkę Lum. Ma na to aż dziesięć dni. Ubrana w skąpe bikini piękność szybko wyzwala w naszym bohaterze patriotyczne uczucia i chłopak postanawia że szybko złapie Lum za hmm... owe różki. Nawet protesty zazdrosnej Shinobu nie są w stanie powstrzymać bohaterskich planów naszego wybrańca.
Niestety, zapał Ataru szybko zostaje ostudzony. Okazuje się, ze Lum potrafi latać, co automatycznie zmniejsza szanse Ataru na wygraną. Przez dziewięc dni chłopak bezskutecznie stara się choć dotknąc Lum, zaś tolerancyjni Ziemianie przygotowują się do linczu nad nieudolnym zawodnikiem i jego biedną rodziną.
Na szczęście z pomocą przybywa Shinobu, która obiecuje Ataru małżeństwo jeśli ten wygra zawody. Nieoczekiwane szczęście sprawia, ze Ataru odblokowuja się szare komórki i postanawia walczyć podstępem. Za pomocą sprytnego wynalazku pozbawia Lum górnej części stroju. Zdezorientowana dziewczyna przegrywa, Moroboshi zaś drze się (Boże, co za kretyn :P) ze teraz wreszcie może się ożenić. Niestety, Lum zbyt dosłownie zrozumiała ten tryumfalny okrzyk i... przyjęła oświadczyny. Najwidoczniej strasznie się zakochała, bo nie dała już wybić sobie z głowy małżeństwa a za najmniejsze protesty ukochany obrywał potężną dawką wyładowań elektrycznych.
Od tamtej pory przyszła żona zamieszkała z Ataru, oraz jego coraz bardziej załamanymi rodzicami. Okazała się towarzyszką bardzo czułą, bardzo zakochaną, ale także stanowczą i najlżejsze przejawy nielojalności karzącą swymi "prądami miłości". Wydawałoby się, że niewinne podrywy przeszły do historii. Automatycznie rozpadł się także związek naszego bohatera z Shinobu, która wściekłą na swojego chłopca momentalnie zrywa zaręczyny. Ale to dopiero początek kataklizmu...
Seria nie byłaby tak barwna, gdyby nie cały garnitur postaci, które wkrótce wkroczą na scenę. Będą to klasowi koledzy Ataru, chorobliwie zazdrośni o jego związek z Lum, wredny, mału kuzynek kosmitki, który uważa, ze Ataru to kretyn i przy każdej okazji (kiedy Lum nie patrzy) stara się mu dokuczyć, super-przystojny i super-głupi eks-narzeczony Lum (też Oni), a także jej kosmiczne przyjaciółki. Po czymś takim pozostaje tylko Ataru współczuć...

Na zakonczenie dodam jeszcze, ze seria jest bardzo stara, jakość anime (przynajmniej tego, które ja miałam okazję oglądać) bardzo słaba. Kreska ejst archaiczna, postacie mają pyzate, duże główki, muzyka zaś trąci myszką. Nie sposób jednak odmówić tej serii niesamowitego klimatu starych, dobrych anime. Jej atutem jest całkowicie bezpretensjonalny humor i przesympatyczne postacie. Ale to w końcu Rumiko Takahashi...


autor tekstu: Ukyo, tekst napisany przy pomocy artykułu z Secret Service, screeny począdzą z pierwszego odcinka anime